I wait for this ?!
Słońce już
dawno zaszło. Niebo przykryło grubą warstwą ciemno-granatowych chmur. Lodowaty wiatr
niespokojnie szarpał koronami drzew. W około dominował zapach mokrej trawy. Z nieba
padały rzęsiste krople deszczu, a ja stałam zagubiona wśród uliczek. Żadnej żywej
duszy- tylko ja i ja. W około było coraz ciemniej, a niepokój narastał we mnie
coraz bardziej. Przypominam sobie tą niepokojącą rozmowę. Łomot serca, kiedy usłyszałam
jego głos w słuchawce. Nie ukrywając , że
przepłakałam przez niego cztery noce chciałam znacząco rzucić słuchawką, ale prośba : „Proszę ! Chcę wyjaśnić i
powiedzieć ci coś czego nigdy ci nie
powiedziałem”- Zatrzymałam rękę i spokojnie przyłożyłam telefon do ucha. –„
Czego chcesz ?!” –Powiedziałam najoschlej jak mogłam. To w sumie wychodziło mi od dawna najlepiej. – „Daj mi wyjaśnić. Spotkajmy się
... Tam, gdzie widzimy się codziennie”. – A ja głupia się zgodziłam. Teraz wiem
, jak żałośnie wyglądam w deszczu. Sama. Jakby zagubiona. Jego nie było. Już miałam
wracać, zła i zmoczona do suchej nitki , kiedy poczułam zaciśniętą rękę na
moim nadgarstku. Obróciłam głowę z nadzieją,
że to on. I właśnie jego twarz zobaczyłam za sobą. Oddychał ciężko, zmęczony, a bezlitosne krople spływały po jego twarzy i przemoczonej kurtce. Objął moją rękę i oddychając
coraz wolniej, zamknął oczy. –„Pamiętasz... Pamiętasz, pierwszy dzień naszego
spotkania, dzień w który się poznaliśmy ?” –Zmrużyłam brwi. To było tak dawno. –„ Nie do końca...” –Szepnęłam
zawstydzona. –„Wiem, że to głupie, ale do tamtego dnia nie mogę zasnąć.” –Otworzyłam
szeroko oczy. –„Dlaczego ?!”-Zapytałam głupio. Przewrócił znacząco oczami, co
od zawsze mnie irytowało. –„Przez ciebie... Kocham cię.”-Nagle zrobiło się cicho.
Patrzyłam w jego przerażone oczy, o on coraz mocniej zaciskał moją dłoń. Na jego
twarzy pojawił się nie pokój. –„ Powiedz mi, dlaczego mnie tak ranisz ?” – Nigdy
nie wiedziałam go tak poważnego. –„Ja?” –Zachichotałam cicho. –„Czekam tylko,
na ciebie, to ty mówisz, że myślisz o mnie, a pocieszasz się pierwszymi
lepszymi.” –Komentarz całkiem w moim stylu. Spojrzał na mnie z oburzeniem. Puścił
moją dłoń i gwałtownie objął w pasie. Przejechał kciukiem po moim policzku. Delikatnie
dotknął moich ust zjeżdżając do podbródka. A ja patrzyłam na jego skupione
oczy. Drżącymi rękami objęłam jego twarz. Wtedy on delikatnie pocałował mnie w
usta. Najpierw był to niewinny „dziecinny” całus, ale kiedy było już jasne, że
mi to nie wystarczy zdobył się na więcej. I tak w ostatni dzień pochmurnego
czerwca skończyła się moja bajka pt.: „On czeka na nią, a ona na niego”. Rozpoczęliśmy nowy rozdział, nie myśląc: Co by było , ale myśląc o tym co jest.
Dziękuje w szczególności Izzy za pomoc i za moją wenę Siasi :*Dziękuje też Tinie za śliczny nagłówek xD
Świetny Imagin ! KOCHAM ♥ i jak chcesz to będę Cię codziennie wenować ♥
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na następne :>
Dziękuje <3 każdy następny będzie dodawany co dzień ...
OdpowiedzUsuń